• Wpisów:15
  • Średnio co: 84 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:12
  • Licznik odwiedzin:2 800 / 1346 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Już nie będę pisać opowiadań będzie to zwykły blog o violećcie
 

 
- Hej! I'm sorry!! - Wpadając na jakiegoś kolesia uświadomiłam sobie że to Alex.
- Nic się nie stało...?
- Naty. -Powiedziałam. - Wiem że jesteś Alex. -Widząc jego zdziwioną minę uśmiechnęłam się.
- Skąd...? -Zapytał raczej sam siebie. - Miło mi!



/ Zajęcia\
- ...Będziecie śpiewać wybraną przez nas piosenkę. -Powiedział Pablo. - A więc Pary to...
* Maxi i Naty!
* Viola i Kai
* Alex i Ludmiła...

Reszty nie chciałam słuchać. Wpatrywałam się w Alexa. W jego śliczną twarz. W jego zgrabne usta i piękne zielono - szare oczy. W piękne umięśnione ciało. Dla mnie Maxi jest śliczny. Ale Alex to ideał. I dzisiaj na tego ideała wpadłam. Niestety mam już chłopaka który mnie zdradził, a taki... Na pewno ma dziewczynę.

| Po studio|
- Wiesz muszę pójść do toalety... - Powiedział zmieszany Maxi.
- I co? - Zapytała Ludmi kiedy Maxi poszedł.
- Co i co? -Zapytałam. Troszkę głupio zapytałam ale nie wiedziałam o co cho?
- No i jak tam twój nowy chłopaczek?
- Jaki nowy? Ja nie mam nowego chłopaczka! -A potem uświadomiłam sobie że chodzi o Alexa.Pewnie widziała jak na niego patrzę.
-Otrułaś mi chłopaka i sama zrezygnujesz żebym występowała z Alexem?!
- Dokładnie! -Uśmiechnęła się Ludmi.
- No to mam nowego przyjaciela!
 

 
Qu'est-ce que c'est? - Co to jest? *
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
- Hymm... Może to? -Zapytała Ludmi.
<Nowa wiadomość na stronie Y - mixu (nie wiem czy dobrze piszę) >
Patrzę i są zdjęcia oraz podpisy:
Taka z niej gwiazda że nikt jej nie lubi!
Blondynka VS Brunetka... Stawiam na Brunetke! Mądrzejsza!
- Qu'est-ce que c'est? * -Pyta zaciekawiona Ludmiła. Nagle czyta jeden z wpisów i łzy pojawiają się jej w oczach. Smutno tak na nią patrzeć.
- Ludmi... To nie ja wstawiłąm... -Przerywa mi ręką i promienieje.
- Wiem kochana! Przymierz to... -Moje strojenie zajęło nam 12 minut!

- Puk! puk! -Pukam don drzwi Francesci.
- Kto tam? -Pyta włoszka.
- Marco!! - Woła chłopak. -I Ludmi oraz Naty! - Dodaję.
- Marco! -Woła Fran. Rzuca mu się na ramiona i uśmiecha się do samej siebie.
- Och jakie to słodkie! -Woła Ludmi.


\Karaoke klub!/
- Uwaga! Uwaga!!! Dzisiaj wystąpi... James Arthur i Bella Thore! -Woła Luke brat Fran.
Wszyscy klaszczą.
Śpiewają piosenkę " On Beat!" świetnie wychodzi tej dwójce! Gdy kończą uśmiechają się do publiczności.
- A teraz...! Francesca i Marco! -Mówi.
Nagle widzę Maxiego.
- Hej! Maxi! -Wołam. Uśmiecha się do mnie gdy nagle ktoś mnie pcha do przodu i upadam na kanapę.
Tak myślałam! To była Camila!
- Hej Cami nie przesadzaj! -Woła Ludmi.
- No co? -Śmieje się Cami. - To tylko żart.
Uśmiecham się drwiąco i siadam prosto. Koło mnie siada Maxi.
Śpiewaliśmy wszyscy do wieczora. Aż wreszcie poszłam spać!
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Przykro mi lecz tylko dwa trzy <licząc wczorajszy> bo tylko 3 osoby na mnie zagłosowały!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
O dziwo siedział Maxi.
- Coś się stało?? -Pyta zmieszany.
- Tak.. -Płakałam mu w ramię ni wytrzymywałam.
- Już dobrze...
- Nie! Nie jest nic dobrze! - Wybiegłam z pokoju na dół, a potem z domu. Musiałam pobyć sama przemyśleć wszystko...

Pobiegłam w stronę jakiegoś starego domku. Jedną nogą rozwaliłam drzwi z zawiasów. Czemu? Nie wiem. Po prostu jakoś... Nie wiem! Łzy napływają. Biegnę do konta i płaczę. Patrze na telefon i widzę " 11 : 34 nieodebrane połączenia - 13"
O matko!
Sprawdzam:
1. Maxi dzisiaj o 11.23
2. Maxi wczoraj o 16.56
3. Marco przedwczoraj o 15.01
4. Marco przedwczoraj o 16.45
Dalej nie chciało mi się czytać. Zasnęłam.


- Naty? Naty! Obudź się!! -Woła Maxi. Nie. To nie Maxi. To Marco.
- Co?
- Jak to co?! Leżysz w jakiejś piwnicy!! -Woła.
Otworzyłam do końca oczy i popatrzyłam wyraźniej. A no tak!
- Jak... -Zastanowiło mnie jak mnie znalazł. Ale nie chciałam go denerwować. -Jak ja się tu znalazłam?
Dobrze wiedziałam czemu... Nagle słyszę jakieś Bzzz...!
Mój telefon!
- Halo? - Zapytałam.
- No na reszcie! Naty słonko daj swo... -Moi rodzice. Tym razem mama. Rozłączyłam się. Po co ich słuchać? Nagle znowu zadzwonił telefon. To Maxi.
-Słucham?? O co chodzi? Tak wiem! Czemu uciekłam bla bla bla! Teraz wychodzę z Marco do klubu Karaoke. Ty tez przyjdź! Marco zabiera ze sobą Fran! -Powiedziałam. Maxi burknął coś w stylu tylko zmienię spodnie i się rozłączył. Och jak ja go kocham!
- Jak to zabieram Fran!? -Zapytał.
- No nie wiedziałeś? Och chodź już! Musze się jeszcze przebrać u Ludmiły! - Wstałam i pociągnęłam go za sobą.
 

 
- A teraz przyjdzie sławny piosenkarz!! A oto James Arthur!! -Powiedział Pablo.
Jakieś dziewczyny w kącie zaczęły piszczeć lecz Gregorio uciszył je ręką.
- Hej wam! Jestem - Jak już wiecie - James Arthur! -Przywitał się.
- Cześć! -Przywitałam się. Myślałam że wszyscy coś powiedzą ale tylko ja się odezwałam.
Zdziwiła mnie cisza pozostałych. A bo oni go nie rozumieją! Bella gadała po Hiszpańsku lecz on nie umie.
- Sorki lecz tylko ja umiem dobrze gadać po angielsku...- Powiedziałam zmieszana. James patrzył na mnie jak na anioła co mnie zdziwiło. No... Może nie jak na anioła tylko jak na ŁADNĄ dziewczynę...
- Miło mi! -Powiedział po czym odwrócił się do naszych nauczycieli i zapytał.
- A wy umiecie mówić po mojemu? -Zapytał.
- Tak! Oczywiście! -Wypalił Gregorio.
I tak zaczęły się zajęcia. Ja tłumaczyłam prawie wszystko bo Angie nie umie za bardzo angielskiego. A raczej udawała.


- Na reszcie weekend!! -Powiedziałam i padłam na moje łóżko.
Bzzz! Bzzzzy! Loki, loki!!
- A to mój telefon.. -Powiedziałam zmieszana.
- Halo? Naty? Mam złą dla ciebie, a dla nas dobrą wiadomość! - Powiedział męski głos. To głos mojego taty.
- Coś się stało?? -Pytam.
- My... Zostajemy na zawsze w Polsce. A ty i Lena przyjeżdżacie do nas w wakacje i zamieszkacie z nami. Przykro mi lecz... -Nie pozwoliłam mu dokończyć bo zakończyłam rozmowę. Nienawidzę ich, Nienawidzę ich. Nienawidzę... Powtarzałam to i powtarzałam dopóki nie dotarło do mnie że koło mnie siedzi...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
| Studio On Beat |
- Kochanie ja idę do chłopaków! Zaraz zajęcia, a Pablo kazał nam podzielić się na chłopców i dziewczynki. -Powiedział Maxi. Uśmiechnęłam się pocałowałam go i poszłam do grupki dziewczyn.
- Hej dziewczyny! Co tam u... Violetta co się stało? -Zapytałam koleżankę.
- Bo jak zaczęłam chodzić z Leonem... -Ponieważ Viola dalej płakała nie mogłam jej zrozumieć. - To ta dziewczyna... - Wskazała na... Marię?! - Ja... Widziałam jak się całują!! - Violetta rozpłakała się i wybiegła z sali.
Biedna - pomyślałam. Też tak miałam więc wiedziałam co czuję! Nie mogłam znieść tego że Maria zabiera innym chłopców!! Podeszłam do niej i powiedziałam.
- Wiesz co? Jesteś głupia i tyle ci powiem. Może i kiedyś się ciebie bałam lecz teraz już się nie boję! Weź zostaw mnie i moje koleżanki... A raczej całe Studio w spokoju!! Po coś tu wróciła?! -Powiedziałam. Maria wygrała " Youmix " *program taneczny za czasów Stud!a 21 *
I pojechała do Londynu tańczyć z zespołem Katty Perry.
- Ja? Ja przyjechałam...
- Moi drodzy zaczynamy zajęcia!! - Powiedział Pablo.
- Dobrze! -Odpowiedzieliśmy chórem. Bardzo lubię zajęcia z Pablo. W sumie tak jak reszta uczniów.
- No, a teraz może powiecie nam o co chodzi z tym... Zebraniem?? -zapytał Leon.
- Ach tak , tak! -Powiedział Beto. Wszyscy zaczęli się śmiać bo miał dwie pary okularów!!
- To śmieszne nie jest! -Wrzasnął Gregorio.
- Ale to jest śmieszne! -Lamentował Beto. Lamentował bo nie wiedział które okulary wybrać.
- Może te różowe? - Zażartował jakiś chłopak. Ten chłopak musiał być nowy bo nigdy go jeszcze nie widziałam! - Hej wszystkim jestem Alex, a to mój brat Kai! -Powiedział radosnym tonem Alex. Było coś w nim znajomego.
- A to ty ten chłopak z telewizji!! -Powiedział Brodway.
W klasie zaczęli wszyscy gadać.
- CISZA!! -Wrzasnął Gregorio. Jak zawsze walnął swoją piłeczką o podłogę tak, że walnęła o sufit. Wszyscy zamilkli. Oprócz Diega.
- Wiesz Fede widziałem go w telewizji!...
- Diego proszę o ciszę! -Powiedział głośno Gregorio. Diego popatrzył na niego ze zdziwieniem i usiadł wygodnie na krześle.
- A teraz przyjdzie sławny piosenkarz!! A oto ... -Powiedział Pablo.
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
I jak się podobało??
Jak myślicie dlaczego Diego nie zareagował?? Kim jest ten " gość" ??
Dowiecie się w... NASTĘPNYM OPOWIADANIU!!
Papatki
Jestem na komputerze w szkole i jestem bardzo zjarana
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Bal, suknie, garnitury! Ach jak ślicznie było w sali balowej! Wszyscy tańczyli lub stali z kieliszkami. Ja byłam ubrana w śliczną staroświecką suknię z wyszyciami kwiatów. Suknia cała była bladoróżowa. Nagle w tłumie zobaczyłam Maxiego. Szedł w moją stonę. Gdy uśmiechnął się oraz ukłonił jego postać zamienił... Marco?! Gdy poprosił mnie do tańca odwruciłam się i poszłam. Wtedy dysząc obudziłam się i poszłam do łazienki przebrać się z brudnych rzeczy oraz umyć. Gdy wyszłam potknęłam się i upadłam. ,, Kurczę! " warknęłam i wstałam. Czasami moja nie uwaga mnie denerwowała. Gdy nagle usłyszałam głosy...
- Lena ?! - Powiedział Maxi.
- O dziwo ja. Jest moja siostra?? Specjalnie dla niej przyjechałam. Słyszałam że Maria ma wrócić do studia! - Nawijała moja siostra. O nie! Maria to mój najgorszy wróg!!! Zeszłam na dół z bladą miną lecz od razu udałam zaskoczenie.
- Lena?! Co ty robisz kochana!! - Powiedziałam. Byłam zaskoczona lecz też szczęśliwa. I tak już wiedziałam że jest ale... Warto niektóre ż
Rzeczy zapomnieć! Przytuliłam ją i Maxiego pi czym poeiedziałam że za godzinę msimy iść do studia. Maxi zrobił wyborną jajecznicę oraz kawę. Zjadłam i spakowałam pamiętnik i książki. Usiadłam na łóżku w swoim pokoju i zaczełam coś tam bazgrać.
,, Nie będę się rozpisywać ale Moja sister przyjechała do mnie specjalnie z Włoch! Bardzo się cieszę lecz też smucę bo dowiedziałam się że moja rywalka wraca do Studia On Beat! Maria. Grr... Mam nadzieję że mi nie zabierzę chłopaka! Dzisiaj jeszcze Lena nie idzię ale już jutro wraca do S.O.B. Maria kiedyś zabrała mi Karola. To mój eks. Przez nią! Zerwała z nim po tym jak on zerwał ze mną. Kiedy chciał wrócič do mnie odepchnęłam go. Teraz omijamgo dużym łókiem. Za bardzo ze sobą nie gadamy. "
 

 
Teraz się podpisuję ~ *vav*
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
- Kochani, a oto... Bella Thore!! -Powiedziała Angie.
- Hej wszystkim! -Powiedziała super gwiazda i zmierzyła klasę wzrokiem który zatrzymał się na mnie! Dokładnie na mnie!
Nie wierzę ale muszę! Usiadła koło Cami!
A ja już się nakręciłam! Ach zawsze tak jest...
Po lekcjach wyszłam szybko do domu. I tak dobrze bo by za mną paparatsi łaziły! No dobra teraz ubiorę się w jakiś ciuszek i... I pójdę z Maxim na imprezę! Uśmiechnęłam się sama do siebie. Pocieszająca jest kwestia że mnie Maxi nie zdradził!
Poszłam do swojego pokoju i ubrałam fioletową długą bluzkę z napisem " Welcome!" i czarne spodnie. Do tego jakąś małą torebkę i naszyjnik który dała mi w szpitalu mama. W kształcie serca.
- O hej Maxi jestem już gotowa! -Powiedziałam. Maxi miał górę od garnituru *zieloną* i zwykłe czarne spodnie.
- Okej chodzimy!
I poszliśmy!


****
Tańczyłam ile się dało aż na scenę weszła Bella i śpiewała piosenkę dla par. Ja i Maxi oczywiście tęz tańczyliśmy. Aż tu nagle! Viola przewróciła się na mnie ale Marco złapał mnie w ostatniej chwili.
- Dziękuję! Uratowałeś mi...
- Tyłek. Spokojnie zawsze w opałach ratuję! -Powiedział. Zaproponował taniec lecz nie wiedziałam co na to powie Maxi. Ale on przytaknął i gdzieś uciekł. Tańczyłam z Marco i było jak bym tańczyła z Aniołem! Było bosko lecz musiałam już iść bo była 21 : 42. Marco też się zaniepokoił i powiedział:
- Bosko sie tańczyło księżniczko lecz ja już idę jaśnie pani! - Skłonił się i odszedł.

| W DOMU M I N|
Od razu poszłam spać nawet nie zmieniłam ubrań!
A śniło mi się...
 

 
Dziękuje za 131 odwiedzin <3 Spodziewałam się czegoś innego ale to dobrze że tyle <3
Podobają się zmiany?? A i tam jest moja przeróbka Naty + Marco. Nie bójcie się dla mnie też jest obrzydliwa!! A dodałam bo muszę... Czytać, a się dowiedzieć!
“""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""”
- Hej Viola! Muszę ci coś pokazać! -Powiedział Leon.
- No dobra ale szybko bo za piętnaście minut jestem umówiona z Diego...
- Wątpię że za te dobre kilka minut tam pójdziesz. -Powiedział... O dziwo Maxi.
- Co? Leon... Maxi...-Pierwszy raz spojrzała na mnie. Jej wzrok był przerażony.
Chciałabym być przy niej... I ją pocieszyć jak moją prawdziwą najlepszą przyjaciółkę.
- Nie ważne Leon pokaż je... Violi ten filmik! -Powiedziałam. teraz nie jestem jej wrogiem więc nie musze mówić " jej " zamiast imienia dziewczyny. Karciło mnie żeby o chrzanić Diega. Wiedziałam że Ludmi już dawno się zmieniła lecz on... W tamtym roku był lepszy. Myśląc tak... A raczej rozmyślając nawet nie zauważyłam że Leona i Violi nie ma. Maxiego też! A no tak! To to był ten głosik:
" Naty ja idę z Leonem i Violettą... Spotkamy się w Studio o 14 : 30 papa! " i to on pocałował mnie w policzek. Moje nogi jak by same poszył w stronę ławki gdzie grał Marco. I dobrze bo miałam do wyboru go, pijaka i połamanej na której nie wolno siedzieć!

| OCZAMI MARCO|
Nagle zobaczyłem Naty. Była w ślicznej sukience.
- Śliczna sukienka! -Skomentowałem. Ona jak zwykle zarumieniła się w swój bajeczny sposób.
- Dzięki... Gdzie Francesca? -Zapytała.
- Ona... Zerwaliśmy bo wyjechała na trzy lata do Włoch... -Powiedziałem i zacząłem grać " Universo " piosenkę Fran dzięki której wygrała konkurs.
- Śliczna. Fran to ma talent.
- Dziękuje ale ja ją napisałem. -Żeby nie być samolubny dodałem. -Z Fran.
I tak przeleciały wszystkie piosenki które ona lubiła. Chodzi mi o Naty. Na początek " Si es por amor" potem "On Beat" , "Voy por ti" i skończyło się na " Euforia ".
- Ładnie śpiewasz...
- Ładnie grasz...
Zaśmialiśmy się bo powiedzieliśmy w tym samym czasie oba zdania. Niestety musiała popatrzeć na zegarek!
- O nie już 13 : 56!! Muszę lecieć Marco przepraszam ale...
- Nie tłumacz się tylko leć! -Zaśmiałem się. Patrzyłem wzrokiem z anią aż znikła mi w dużym budynku zwanym "Studio On Beat"
W tym roku w wakacje mają zrobić obóz On Beat.
Ponieważ Naty wydała się szczęśliwa postanowiłem napisać piosenkę. I już wiem jak się nazywa... Te Creo!
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
I jak emocję?
Piosenka Wrecking Ball (Miley Cyrus) covery James Arthur.
Novy avek??
 

 
Leżałam w łóżku i nudziłam się. Spałam w pokoju gościnnym.
- Witaj kotku! -Powiedziałam gdy zobaczyłam Marca. Ten rudzielec zawsze się przymilał. Leżałam sobie tak i rozmyślałam o wczorajszym dniu.
" Co wy tu robicie wy...
- Ta... Panie Gregorio proszę tak nie nazywać moich kolegów i koleżanek! -Powiedział Diego. "
To dziwne. Miałam tyle pytań!
" Co robili w szpitalu? ", ' Czemu Gregorio zamilkł jak Diego go zbeształ? Zazwyczaj nauczyciel krzyczy nie milknie! ".
Ubrałam się szybko i zeszłam na dół. Na stole stała taca z ciastkami, naleśnikami i kawą. Była też czerwona róża i liścik. Nie zapominając o widelcu, nożu, chusteczce i cukrze. Na kartce było napisane:
" Kochana Naty! Poszedłem do kolegi jak czegoś potrzebujesz to jestem piętro wyżej!
Buziaki
Maxi "
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Wzięłam tacę i poszłam do mojego pokoju. Leżał tam Marzec. Gdy mnie zobaczył miauknął i wstał żeby zrobić mi miejsce (ponieważ leżał na poduszce). Zabrałam się za naleśniki. Oczywiście kociak chciał troszkę. Jeden był z bananami i nutellą, a drugi z owocami i śmietaną. Mniam! Maxi świetnie gotuję!
Ciastka ze sklepu ale też pyszne! Gdy wszystko zjadłam wstawiłam różę do wazonu. Wypiłam kawę i poszłam do Studia. Maxi napisał że zaraz dojdzie. Gdy już przyszłam ktoś przytulił mnie od tyłu.
- Co się...? Marco? -Zdziwiłam się.
- Witaj! - Powiedział. -Bardzo się cieszę że jesteś z Maxim! Chłopaczyna uświadomiła sobie jaka jesteś piękna?
Zarumieniłam się.
- Dzięki... Ale aż taka ładna to ja nie jestem... Ładna! -Powiedziałam i zobaczyłam Maxiego. - O muszę iść! Pa!
- Pa! -Powiedział Marco... ze smutkiem? Nie wiem. Nie interesowało mnie to bo już biegłam do mojego chłopaka.
- Cześć! -Pocałowałam go. - Śniadanie pyszne!
- Miałem nadzieję bo pierwszy raz robiłem naleśniki! A ciastka z piekarni...
- To nic! I ta wszystko było boskie... Róża też. -Powiedziałam. Patrzyłam się w inną stronę co zaniepokoiło Maxiego.
- Coś się dzieję?
- Patrz! - Powiedziałam i odwróciłam go o 180 stopni. - Na Ludmiłę i Diego! Przecież Diego jest z Violettą, a Ludmiła z Fede...?
- Ale ona z nim nie chce gadać to on ją zmusza! -Powiedział. I wcale się nie mylił!
- Chodź podejdźmy bliżej! -Szepnęłam i tak zrobiliśmy.

[ ludmiła i diego : rozmowa]
- Nie, nie, nie! Diego nie rozumiesz że jestem z Federico?! To go kocham nie ciebie! -Powiedziała Ludmi.
- Nie rozumiesz... Ty mnie kochasz tylko o tym nie wiesz!!! -Powiedział.
- Kłamiesz! Ja kocham Fede, a ty Violę! -Ludmiła prawie płakała.
- Ja jej nie kocham! A ciebie zdradza Federico! -Powiedział Diego.
Ludmiła wyszarpnęła się i powiedziała na " do widzenia "
- Zanim coś powiesz daj dowody! -I poszła.
- Dobrze że nagrałem! -Powiedział... Leon?
- Viola nie będzie zadowolona że po raz 3 Diego ją zdradza i okłamuję. -Powiedział Leon.
- A kiedy był ten 2 raz? -Zapytałam.
- Pierwszy z Larą, drugi z Mora, a trzeci...
- Trzeci jest taki że ją okłamuję bo Ludmi z nim nie chce być! -Broniłam przyjaciółki.
- Hej Naty! Cześć Leon! I Hej Maxi! -Powiedziała...
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
No właśnie kto?
Dowiecie się czytając następny rozdział!!!
Hit czy Kit?
 

 
Miałam nadzieję że wyzdrowieje szybciej. Nikt mi nie powiedział na co choruje tylko przynieśli mi pamiętnik i inne potrzebne rzeczy. Zaprzyjaźniłam się z Marcem. To taki kociak z szpitala. Każdego dnia razem bawimy się i chodzimy po ogródku należącym do szpitala. Niedługo zbliżały się wakacje! No tak! Bardzo się cieszę bo minął już miesiąc od kiedy znalazłam się w tym jak tu zamieszkałam. Jeszcze tylko dwa dni! I wychodzę z tego białego domu.
- Hej kochanie... - Powiedział Maxi. Ja i on wróciliśmy do siebie gdy okazało się że Cami zerwała z Maxim i chodziła z nim tylko dla tego że Maxi miał służyć za przynętę żeby Broadway z nią chodził. - O witaj Marzec!
Uśmiechnęłam się. Leżałam w moim łóżku i głaskałam kotka. Kochałam ich dwoje najmocniej na świecie bo rodzice i Lena pojechali na cały rok do Chin. mieszkam z Maxim. A raczej będę.
- Pani Perdido! Są wyniki i już dzisiaj wyjdzie pani z szpitala! -Powiedział pan doktor. Nie uwierzyłam podskoczyłam w łóżku, a potem z niego wyskoczyłam i pobiegłam do Maxiego który musiał iść. Biegłam korytarzami aż wreszcie znalazłam mojego chłopaka przy drzwiach.
- Maxi! Już dzisiaj wychodzę!!! -Powiedziałam. Maxi uśmiechnął się promiennie. Podbiegłam do niego i szepnęłam mu do ucha:
- Kocham cię.
To co się stało zapamiętam do końca swojego życia. Które i tak chcę spędzić z moim kochanym Maxim. Wzdrygnęłam się gdy nagle zobaczyłam... Gregoria i Diega??
- Co wy tu robicie wy...
- Ta... Panie Gregorio proszę tak nie nazywać moich kolegów i koleżanek! -Powiedział (o dziwo) Diego.
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Jutro nastepna część - poprawię na dłuuuuższe ok?
 

 
Obudziłam się w... Nie! Nie możliwe! W szpitalu!
- Dobrze się czujesz?? -Zapytał Maxi.
- Czuje że jak się skąd nie wyjdziesz to zwymiotuję! -Powiedziałam.
- Naty przepraszam że chodzę z Cami lecz życie już takie jest i nie wybieram sobie dziewczyn. Oraz wcale nie znudziłaś mi się. Nie wiem czemu jesteś na mnie wściekła jak ja nawet nic nie robiłem. Ty po prostu nie możesz zrozumieć dlaczego z tobą zerwałem. Ale miałem powód. Diego pokazał mi jak całujesz się z Marco. Zdjęcie było rozdarte więc Diego je złożył.
- I TY MU WIERZYSZ?! FRAN TO MOJA NAJLPESZA PRZYJACIÓŁKA! Nie zrobiła bym jej tego!! - Powiedziałam. Moją głowę przeszedł mocny ból. -Idź już! Mam cię dosyć! Ja bym swojemu chłopakowi zaufała jak by Diego pokazał mi że ty i... Viola się całujecie!!
Maxi zaczerwienił się i powiedział.
- To ja już pójdę! Pa! -Powiedział.
- O to, to nie!!!! Albo... Tak! Idź tchórzu! I pochwal się swojej dziewczynie jaki jesteś odważny!
Nawet nie zauważyłam że stoję w mojej piżamie która wale nie wygląda jak piżama. To były krótkie spodenki i koszulka <bardzo duża> z napisem " Keep Calm and Make Cafee ". Miałam też na sobie skarpetki w białe kropki.
Nagle Maxi zdenerwowany, a raczej wkurzony podszedł do mnie, wziął w swoje ręce moją twarz i... Pocałował mnie. Objęłam go i odwzajemniłam pocałunek. To wszystko przerwał nam dzwonek Maxiego. A raczej jego telefonu. Delikatnie odsuną mnie od siebie i odebrał. Przytaknął i opuścił mój pokój.

| Studio On Beat|
- Pablo czemu Fede po mnie zadzwonił? -Zapytał Maxi.
- Bo nie było cię kiedy powiedziałem z kim jesteście w parach na konkursie. Przykro mi lecz Cami jest z kimś innym. Ty za to jesteś z Naty. Widziałem jak na siebie krzyczycie. Więc....
- Dobrze... Do widzenia!
- Pa Maxi!-Powiedział Pablo i coś zapisał.
Maxi podszedł do Cami. Ona odwróciła się.
- Przykro mi lecz musimy zerwać!! Zrozumiałam że dalej kocham Broadwaya! Maxi przepraszam!
- Nic się nie stał bo ja sobie uświadomiłem że bardzo mocno kocham Naty. Ale ciebie nie zapomnę!


|Szpital|
- Kochanie mam złą wiadomość... -Powiedziała mama.
- Jaką? -Zapytałam.
- Zostajesz na miesiąc w szpitalu. -Powiedział tata.
- Co?! Nie!
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Hay <3
Dzisiaj był tylko eden więc sory!
Ale za to kilka obrazków do wzięcia!



  • awatar Gość: Super ;)
  • awatar Gość: Piękny <3 Nominowałam Cię :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- O hej Naty! -Powiedziała Cami.
- Możesz nie zatruwać mi życia?! Gdzie twój chłopaczek?
- Ha ha. Śmieszne. Słuchaj nie moja...
- Twoja wina że mi go zabrałaś -Nagle głowę Naty przeszedł mocny ból przeszłą koło Camili i poszła w stronę Studia. Ból był słabszy. Dziwne.
- I'm sorry!! Are you Angie? - Zapytał jakiś chłopak zmieszany.
- No, I'm Naty -Powiedziałam. Miął farta bo dobrze mówię po angielsku. - And who are you? student?
- Yes! Ja... niue łumiem ze bardzo mówić po waszem językiu... -Powiedział. Widać że ma trudności. Śmiałam się tylko i powiedziałam.
- Poduczę cię!
- Okey. Hym... A więcz gdzie jeszt Angie? -Zapytał.
- Powinna być w sali -Wskazałam palcem na salę muzyczną.
Jak widać nie rozumiał więc powiedziałam mu to po angielsku i zrozumiał. Fajny się wydawał. A raczej śmieszny i słodki.
- Naty kto to był?
- A co cię to obchodzi? Masz własną dziewczynę więc spadaj! -Zdenerwowałam się że ciągle go muszę widzieć.
- Czemu jesteś taka zła?
- Czemu? Może dla tego bo ze mną zerwałeś??
- No to przepraszam!
- Przepraszam nic nie pomoże! Nie rozumiesz że mam cię dosyć i próbuje cię unikać? Złamałeś mi serce!
Maxi zarumienił się i poszedł. Ból nagle przeszył moją głowę. Nie wytrzymałam. Upadłam.
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""



Ja przepraszam że taki krótki! Dzisiaj (jest 00 :12)
napiszę 2 rozdziały!
Mi chodziło o takie zakończenie więc przepraszam!
 

 
- Naty... Zerwałem z Cami i chcę żebyśmy do siebie wrócili! -Powiedział. Jakaś wymuszona siła kazała mi walnąć go w policzek. Niestety przyciągnęłam go tylko do siebie i...
- NATY!! WSTAWAJ! -To była mama Naty.
“ Na szczęście to był tylko sen! ”

Ubrałam się, spakowałam i poszłam do szkoły!
- Naty! Cześć! -Zawołał Federico.
- Cześć! Co u ciebie? Czemu wczoraj cie nie było? -Ale on tylko się zaśmiał.
- Bo dopiero wczoraj przyjechałem z Włoch! A u mnie jest dobrze! Słyszałem że Maxi z tobą ze...
- Nie zerwał ze mną tylko mnie zdradził. - Powiedziałam spokojnie. Już dawno zapomniałam o tym że Maxi mnie zdradził.
- A to przepraszam...
- Nic się nie stało! Miałeś prawo nie wiedzieć.

| Studio On Beat - Sala muzyczna|
Postanowiłam trochę przećwiczyć piosenkę "Podemos"
ponieważ Pablo powiedział że zaśpiewam wraz z Violettą i Federico. Gdy weszłam do sali zobaczyłam ich. Całowali się. Nie wytrzymałam. Maxi obejmował ją jak mnie kiedyś! Do oczu poleciały mi łzy.
Chciałam wyjść. Wyjść z tego piekła dla oczu. Nie chcący wpadłam na perkusję lecz nie przewróciłam się. Camila i Maxi odskoczyli od siebie.
- Naty... -Zaczął Maxi.
- NIE! -Teraz już płakałam. -NIE PRZESZKADZAJCIE SOBIE!! -Wrzasnęłam i wybiegłam z sali. Maxi krzyczał za mną lecz po raz drugi nie chciałam go znać. Na moje nieszczęście padało. A do tego ten... Dupek za mną biegł! Na szczęście nie miałam szpilek tylko trampki. Nie wiedziałam gdzie biegnę. Widziałam oddalające się studio.

| 30 minut potem|
Biegłam lecz nie traciłam tchu. Czułam się osłabiona bo obrazek Cami i Maxiego palił mnie w oczy. Zauważyłam że biegnę przez las. Biegłam jeszcze kilka minut po czym zatrzymałam się. Płakałam i płakałam gdy nagle ktoś złapał mnie w pasie. Odwróciłam głowę i zobaczyłam że to Maxi.
- ZOSTAW MNIE DEBILU!!!! -Wrzeszczałam lecz on był jak z kamienia. Waliłam go rękami ale nic. Dalej wrzeszczałam, waliłam go i płakałam. - CZEMU NIE IDZIESZ DO SWOJEJ DZIEWCZYNY CO?! PUSZCZAJ! IDIOTA!
Nagle walnęłam go prosto w kolano. Upuścił mnie ale zamiast wiercić się z bólu stał i coś mówił. Nie chciałam go słyszeć więc pobiegłam w byle jaką stronę. I nagle znalazłam się na ulicy. Znałam tą ulice więc popędziłam ją w stronę mojego domu. Gdy znalazłam się w środku zdjęłam buty i pobiegłam do mojego pokoju. Padłam na łóżko i... Zasnęłam. Śniło mi się to wszystko co stało się przed chwilą.
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Mam nadzieję że się podobało?
Jutro następny rozdział!
~~Natalia Perdido
 

 
Jak wiecie to będzie rozdział 1 ~Natalia Perdido
“""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""”
Prędko chciałam wysiąść z samochodu i popędzić do Studia. 3 miesiące temu pojechałam wraz z rodziną do Włoch ponieważ tam tata znalazł pracę. Po jakimś czasie odesłali go do Azji... I tak wędrowałam przez całe 3 miesiące po różnych krajach. Ale na szczęście już wracam! Nie mogę się doczekać miny Maxiego! Na pewno się ucieszy.
- Naty! -Lena szturchnęła mnie delikatnie. -Wychodź!
- A tak! Pa! -Zawołałam i otworzyłam drzwi. Wybiegłam wprost na ulicę co nie było mądre! Na szczęście jestem dość szybką osobą. Z szybkością i gracją zeszłam z ulicy.
- Naty?! -Ten głos był znajomy.
- Maxi! -Odwróciłam się i pobiegłam w stronę Maxiego i... Cami?! Zatrzymałam się i wytrzeszczyłam oczy. Zatrzymałam się tuż przy Maxim.
- Maxi kochany ty jej wszystko powiedz...Ja już lecę. Pa! -Pocałowała Maxiego w policzek i poszła.
- Co...? Co to było??? -Zapytałam ze smutkiem. Zbierało mi się na płacz i na szczęście mój chłopak tego nie zobaczył.
- Naty... Bo... Ja i Cami... Chodzimy ze sobą.- Ominęłam go i z płaczem pobiegłam w stronę parku. Jak mógł?! Wołał mnie lecz nie chciałam go słyszeć, widzieć ani nawet kochać!
Miałam go dosyć! Cami też! Nienawidzę jej!! A to Ludmile mówią żmija! Usiadłam na ławce i płakałam. Chciałabym teraz mieć kogoś przy sobie. Kogoś takiego jak kiedyś był Maxi.
- Czemu płaczesz? -Wzdrygnęłam się na jakiś męski głos.
- Bo straciłam chłopaka... On... Mnie... -Dalej płakał i nie mogłam nic powiedzieć.
- Zdradził? Widziałem! To znaczy nie wiedziałem ale widziałem!
- A ty to niby kto...?
- Marco kłaniam się!
- Marco? Ale ty jesteś... Jesteś chłopakiem Fran! Otarłam oczy po czym zrozumiałam że makijaż mi się rozmazał. Sięgnęłam po chusteczkę i lusterko i szybko zmazałam brzydkie rozmazane kreski i na nowo zrobiłam makijaż.
- No! Nareszcie doprowadziłam się do porządku -Powiedziałam.
- Hej Marco! Hej Naty! Co się stało? Już wiesz że... Maxi chodzi z Cami? Mówiłam jej że nie...
- Dzięki Fran ale i tak pewnie by on to zrobił! Dziękuje że się nade mną ulitowaliście! Jesteście kochani! -Powiedziałam. - Ale teraz chodźmy do Studia!
- Okey chodźmy. -Powiedział Marco który wyglądał na zamyślonego.

| Studio On Beat|
- Moi drodzy! A teraz zrobimy to co rok temu! -Powiedział Pablo i rozdał nam kartki. Na kartkach mamy napisać cztery osoby które będą w tym roku reprezentować nas w konkursie " śpiew - i życie staję się piękniejsze! "
W tamtym roku zagłosowałam na Maxiego, Ludmiłę i Violettę. Ludmiła tez na mnie zagłosowała. I Maxi... W tym roku głosowaliśmy na 4 osoby. Napisałam:
" * Ludmiła
* Francesca Na kartce powinien być chociaż 1
* Violetta chłopak.
* Marco ,,

Gdy szłam wrzucić kartkę popatrzyłam na Beto który wygłupiał się. Zaśmiałam się po czym nie chcący wpadłam na kogoś... To był Maxi. Przestałam się śmiać i popatrzyłam na jego bladą twarz po czym na kartkę która mu upadła. Było tam napisane: Violetta, Camila (oczywiście!), Leon i... LUDMIŁA?!
Popatrzył na swoją kartkę po czym uśmiechnął się niepewnie.
- Przepraszam... Zapo...
- Spadaj -Powiedziałam Ostro i wstałam ignorując jego rękę. Poszłam wrzuciłam kartkę i zauważyłam że Maxi dalej stoi w tym samym miejscu. Popatrzyłam na niego z nienawiścią po czym usiadłam koło Ludmiły i Violetty. Dziewczyny gadały o tym na kogo zagłosowały. Powiedziałam im że na nie i na Fran oraz Marco.
Reszta lekcji przebiegła bardzo szybko. Unikałam Maxiego, a jak Camila chciała pożyczyć długopis odwróciłam się i zagadałam Ludmiłę.
Gdy wróciłam do domu pobiegłam na górę, Odrobiłam lekcję i otworzyłam pamiętnik... teraz jest już
22 : 37 więc muszę lecieć!
""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""
Podobał się?